Kategorie: Wszystkie | Druty | Dzieci | Krzyżyki | Kuchenna | Ogólne | Szydełko
RSS
sobota, 05 lutego 2011
Wyróżnienie i przenosiny
Jest mi niezmiernie miło, ponieważ mój blog i moje prace dostały wyróżnienie od bejbi 88 . Dziękuję.


Jednakże nie przekażę tego wyróżnienia dalej, z tej prostej przyczyny, iż osób, których prace zasługują na wyróżnienie, jest duuuużo więcej niż 10. Nie chcąc nikogo pominąć, zachwyty swoje będę wyrażała komentarzami.

Postanowiłam też przenieść się z tym "majdanem" w inne miejsce. Serdecznie zapraszam.
22:30, basiaurban , Ogólne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 01 lutego 2011
Wychodzi na to
że prowadzę nocne życie. 
Taki wpis umieściłam na forum, skopiuję, bo jakoś weny do pisania brak. I właśnie przypomniałam sobie, że antybiotyk muszę zażyć ;-)

W końcu skończyłam. Tydzień zezwłok leżał, zanim przyszyłam guziki i odarowałam. 
Zdjęcia są jakie są, bo robione wieczorową porą i modelka jak z koziej d...y trąba, także zdjęć ą fas Wink nie będzie. Kolor rzeczywisty bardziej taki jak na drugim zdjęciu, tak jak pisałam, włóczka to first class rozetti.
Dodam jeszcze, że robione na drutach KP grubość yyyyy... chyba 4





00:52, basiaurban , Druty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 31 stycznia 2011
RR -owo dzisiaj
Jak zwykle późna pora. 
Na pierwszy ogień słownik ogrodowy Edy, wyszywany na kanwie 18. Ło maj god, zabójstwo dla oczu ;-), wyszło jak wyszło, knotów robić nie umiem, co najdobitniej widać na małpie. Tak się teraz słownik prezentuje



a tu bliżej moja produkcja



Drugą, a właściwie pierwszą w której ośmieliłam się wziąć udział zabawą RR jest słownik torebkowy. Napiszę tylko, że pechowo trafiłam ;-), ale jak widzę z sieciowych obserwacji, opóźnienia w zabawach są nagminne, pomimo raczej długiego czasu wyszywania niewielkich w sumie obrazków. Wyszycie kury zajęło mi 3 wieczory. Tak prezentuje się kanwa Aneladgam



I kura




Rano słowniki powędrują dalej, a ja wracam do drutów :-)
01:21, basiaurban , Krzyżyki
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Na tą chwilę
zdjęcia, szczegóły później, bo najwyższa już pora do łóżka się udać












01:35, basiaurban , Druty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 stycznia 2011
Mam powody do radości
po pierwsze dlatego, że młodsze dziecię ozdrowiało
po drugie dlatego, że byłam w niedzielę na Szarotkowie
po trzecie dlatego, że udało mi się skończyć otulacz dla koleżanki (zaległy urodzinowy prezent)
po czwarte dlatego, że nauczyłam się robić znak wodny w moim nowym photoshopie :-)

a teraz zdjęcia - otulacze są dwa - ten beżowy wykonany z Katii Peru, poszły mi 3 motki 


dla koleżanki wzór i długość tak jak na zdjęciu powyżej, zrobiłam fotkę żeby pokazać z jakiej włóczki jest zrobiony - włóczka z zasobów "do przerobienia"


i jeszcze otulacz na ludziu


Znak wodny na zdjęciach jak widać jest :-)

No i najważniejsza informacja - wzór i pomysł na wykonanie zaczerpnięty z blogu Zdzid.

Zdjęć Haruni na roboczo nie będzie, bo kiepskie wychodzą.
01:04, basiaurban , Druty
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 stycznia 2011
Jestem zła

bo narobiłam się jak dzika nad chustą Haruni (tak, wiem, wzór prostacki bardzo, ale jednak dał mi do wiwatu), kilka razy miałam ochotę wyrzucić robótkę przez okno, i na koniec zabrakło mi włóczki na 5 ostatnich rzędów. No i w ogóle wzięłam włóczkę na zbyt cienkie druty, przez co chusta nie ma w sobie za grosz lekkości, jaką moim zdaniem chusta powinna posiadać, więc postanowiłam , że ją przerobię. Jakoś tak szło - robota lubi głupiego?
Zdjęcia może wkleję jutro.
Poza tym - cisza w zabawie RR pt. "słownik torebkowy" - i to już się robi mało fajna zabawa.
Dobrze, że chociaż w RR ogrodowym jest ruch - dostałam od Brzyduli kanwę Edy i będę wyszywać.


00:28, basiaurban , Ogólne
Link Komentarze (3) »
niedziela, 21 listopada 2010
Wpis słownikowo - włóczkowo - chwalipięcki.
Przedstawiam słownik ogrodowy.
Wspólną zabawę zorganizowała Aneta. Wyszywałam na kanwie 14, i prawdę mówiąc ciężko wyobrażam sobie wyszywanie tegoż słownika na drobniejszej kanwie. Może nie samo wyszywanie, ile zrobienie konturów, w szczególności twarzy. NA zbliżeniu widać, że każde oko u pani i pana jest inne :-). I widać też, że french knots to w moim wykonaniu rzeczywiście knoty są ;-).
Jutro słownik zostanie wysłany do następnej uczestniczki zabawy.





Nie będę już zmieniała kategorii, ale chciałam też pochwalić się, jakie cudo zakupiłam na ostatnim Szarotkowym spotkaniu od Marty. Z przeznaczeniem na chustę lub szal.

15:36, basiaurban , Ogólne
Link Komentarze (2) »
sobota, 06 listopada 2010
I torebkowo
Dwie notki tylko dlatego, że chciałam ich treść rozbić na odpowiednie kategorie.
Na słowniku Maknety wyszyłam kolejną torebkę. Robótka wysłana z lekkim poślizgiem; powód poniżej

było tak - wg schematu


jest tak


kropeczka nad "i" mi się nie spodobała w pierwotnej wersji ;-).
Tak natomiast prezentuje się dotychczas wyszyty słownik. Nabiera smaku :-). Szkoda tylko, że tej zabawie towarzyszy sporo nerwów, dzięki jednej mało odpowiedzialnej osobie.


17:30, basiaurban , Ogólne
Link Komentarze (3) »
Czapkowo
Zrobiłam czapki Starszej. Inspiracja - z blogu Zdzid  i osiedlowego bazarku :-).
Pierwsza wykonana z pioruńsko drogiej gedifry. 100% merino, 50g/60m, druty 7, poszło mi 100g, ale i tak ciemniejszej włóczki zabrakło do pompona. Wełna droga, ale baaaardzo przyjemna w robocie i użytkowaniu.

 



Ta poniżej wykonana z zapasów włóczkowych, 100% akryl, ale w miarę przyjemny w obróbce i noszeniu. Do kompletu powstają mitenki. Jak powstaną, to uzupełnię zdjęciem.

czapka na ludziu :-)


i misiu :-)

17:13, basiaurban , Druty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 października 2010
Z kronikarskiego obowiązku donoszę
że dotarł do mnie słownik torebkowy - Maknety . Długo na niego czekałam, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że na następne będę też czekała. Długo. 
Zapisałam się na drugie RR, organizowane przez Anetę . Oby ta zabawa potoczyła się sprawniej.

23:19, basiaurban , Krzyżyki
Link Dodaj komentarz »
Kolejna reaktywacja
Bo to nie jest tak, że nic się nie dzieje. Nie mogłabym sobie w żaden sposób odmówić odrobiny  tej przyjemności. Nawet zdjęcia robię, ale jakoś potem tak się dzieje, że zamiast napisać tu parę słów, to ja "chodzę" po innych blogach, podglądam, wzdycham że tak pięknie i cudownie i w ogóle, i już sił nie starcza na notki tutaj. Ale może tym razem uda się to zmienić?

Niedawno wydziergany sweterek dla Wnuka Koleżanki. Podobno na razie jeszcze sporo za duży, a robiony na rozmiar 62/68. Wzór zaczerpnięty z jakiej gazetki robótkowej.



Tego powyżej też nie potrafię sobie odmówić ;-)
A teraz idę oglądać "Taniec z gwiazdami" :-)
20:14, basiaurban , Ogólne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 maja 2010
Po raz kolejny
wracam skruszona na blogowe łono ;-)
Powodów jest kilka.
Pierwszym i najgłówniejszym jest to, że zapisałam się do zabawy - wyszywam razem z kilkoma blogowiczkami torebkowy słownik. Zabawę RR zainicjowała Agnieszka. Pierwszym etapem było wyszycie tabeli oraz przygotowanie materiału pod 9 torebek oraz wyhaftowanie pierwszej z nich. Oto efekt mojego xxx



i jeszcze zbliżenie na pierwszą torebkę



Słownik dzisiaj został wysłany do następnej uczestniczki zabawy, czyli właśnie do Agnieszki. Wiem że późno, proszę jednak o wybaczenie, bo w maju przez 3 tygodnie byłam z ze starszą córą w szpitalu. Ja dostałam z kolei przesyłkę od CarpediemI już zdążyłam wyszyć drugą torebkę, ale na razie czekam na wiadomość od Agi, czy pod właściwy adres poszła poprzednia paczka. Pokazuję :-)




Drugi powód to poniższy haft. Wyszyty dużo wcześniej, ale jakoś nie mogłam się zebrać żeby wykończyć obrazek. Aparat przekłamał zdecydowanie kolor oprawy - w rzeczywistości jest dużo ładniejszy. Mam nadzieję, że Rodzicom Malucha, a za jakiś czas samemu Maluchowi metryczka się spodoba.











Trzeci powód to bułeczki, przepyszne. Zdjęcie później, jak obrobię ;-)
22:53, basiaurban , Krzyżyki
Link Komentarze (7) »
sobota, 23 stycznia 2010
Kolejna notka kulinarna
Może powinnam "przekwalifikować" bloga? ;-)
Chociaż z drugiej strony, kucharzenie to przecież jak najbardziej ręczne robótki - odważanie, wsypywanie, dosypywanie, mieszanie, ugniatanie (no dobrze, w tych dwóch ostatnich mam doskonałego pomocnika) itd... - generalnie ręczna robota, więc niech zostanie tak jak jest :-)

Zachciało mi się pieczywa domowego. Bardzo. A że zakwas jakiś czas temu własnoręcznie zamordowałam (jakoś nie mogę się zmobilizować do nastawienia nowego), wybór padł na chleb francuski z piekarni po godzinach. Już na samym początku popełniłam błąd, bo zamiast 12 gram świeżych drożdży dodałam 18. Ciasto rosło jak szalone, zarówno te wystawione na blacie jak i te w lodówce. Wyrabiane było mikserem (może innym razem skuszę się na "rzucanie ciastem po blacie ;-)). Gdybym wcześniej znała odpowiedź, jaką Tatter udzieliła Kabamaidze, podsypałabym mąki w czasie wyrabiania ciasta mikserem, a tak podsypywałam przy każdym z 3 złożeń. Przy przekładaniu chleba na blachę bochenek trochę mi się rozklapł, lecz wsadzony do pieca - pięknie poszedł w górę.
Oto efekty:





Do oryginalnego przepisu jest odsyłacz wyżej, wpiszę jednak proporcje:

1 kg białej pszennej mąki chlebowej (ok. 12g białka) ( u mnie mieszanka mąki chlebowej typ 1100, mąki tortowej i szymanowskiej)
12g drożdży świeżych (lub 1 1/4 łyżeczki drożdży instant lub suszonych) (tu dałam plamę i wkruszyłam 18g świeżych drożdży)
18g soli
700g wody


1. Mieszanie i zagniatanie - tak jak już pisałam, po wymieszaniu składników resztę pracy      wykonał za mnie mój mikser.
2. Fermentacja główna - trwała 3 godziny
3. Składanie ciasta w godzinnych odstępach 3 razy
4. Dzielenie i kształtowanie ciasta - widać na zdjęciach ;-)
5. Ostatnia fermentacja - 1,5 godziny
6. Pieczenie - ok.35 minut, jednakże na koniec zmniejszyłam temperaturę.

Kiedy wyciągałam chleb z pieca - skórkę miał twardą jak kamień. Obawiałam się, że nie dam rady go pokroić, jednakże w czasie stygnięcia skórka zrobiła się smacznie chrupiąca :-)


Jutro, a właściwie już dzisiaj, dalszy ciąg eksperymentu

niedziela, 17 stycznia 2010
Kolejna weekendowa piekarnia
W której wzięłam udział. I nie żałuję :-), bo bułeczki zaproponowane przez Paulinę z Chlebek.tv są bardzo smaczne.

Bułeczki z czekoladą i kokosem

  • 570 g maki pszennej
  • 12 g drożdży suchych lub 24 g świeżych
  • ok 185 ml mleka
  • 85 g masła roslinnego (użyłam margaryny Kasia)
  • 5 łyżeczek cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 rządki czekolady (6-8 kostek)(z braku czekolady w domu 'zagospodarowałam' do przepisu czekoladowe literki do ozdabiania tortów)
  • plus jajko do smarowania

Drożdże rozpuszczam w mleku z dodatkiem cukru. Odstawiam.

Czekoladę siekam w drobne kawałki, takie duże okruszki.

Do miski z mąką wrzucam wszystkie składniki. Mieszam. Następnie przekładam na blat i wyrabiam kilka minut, aż ciasto będzie puszyste i gładkie

(u mnie ciasto wyrabiał mikser)


Ciasto lekko smaruje olejem i wkładam do miski. Przykrywam i odstawiam na 1 h wyrastania.


Wyrośnięte ciasto wyjmuję, chwilkę wyrabiam. Dzielę na 8-9 części i formuję owalne bułeczki. One sporo urosną, więc lepiej moim zdaniem, zrobić ciut dłuższe niż szersze :) (podzieliłam ciasto na 12 kawałków, ale spokojnie można by je podzielić jeszcze, bo bułki sporo urosły, tak jak pisze Autorka)

Układam bułeczki na blaszce, w 2 rzędach w 1,5 cm odstępach. Przykrywam i odstawiam znowu na 1h.

Wyrośnięte bułeczki smaruję rozkłóconym jajkiem. Wstawiam do nagrzanego do 190 C piekarnika i piekę bułki ok 15 minut.

Bułeczki będą fajnie lekko złączone ze sobą, sa idealne na drugie śniadanie.

Smacznego :)



Różności
Dzisiaj zaprezentuję nowsze i starsze robótki.
Inspirację do wykonania mojej pierwszej chusty znalazłam na tym blogu. Dziękuję bardzo. Zdjęcie 3 oddaje właściwy kolor chusty. Za modelkę robiła moja Córka.







Wcześniej wydziergałam też czapkę i szalik. Dla siebie, chociaż stwierdzam, że Córka wygląda w czapce milion razy lepiej niż ja. Wzór zaczerpnięty z tłumaczeń Truscaweczki


W okresie już-poświątecznym na szydełku zrobiłam serwetkę. 


Natomiast te xxx wyszyłam już jakiś czas temu, czekają na zagospodarowanie :-)


 
 





01:07, basiaurban , Ogólne
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3
WeekendowaPiekarnia Liczniki